Po raz drugi w liczącej już 12 lat historii organizacji Przemęckich Rajdów Rowerowych wyprawę zorganizowano nocą. Wieczorem 2 lipca br. pod hasłem „Świętojańska wyprawa” blisko 130 uczestników rajdu wyruszyło na nocną rowerową wędrówkę do tajemniczych miejsc, które dawniej, przed dotarciem na te ziemie wiary chrześcijańskiej, były lub mogły być miejscem kultu. I choć organizatorzy zakładali, że całonocna wędrówka będzie wzbudzać strach, na trasie było bardzo wesoło.
Choć na starcie rajdu uczestników zastał niewielki deszcz, to jednak szybko wypogodziło się i przez resztę wyprawy było bezdeszczowo. I całe szczęście, bo termin rajdu już raz z powodu deszczu i burz był zmieniany.
Trasa wyprawy nie była łatwa i wymagała sporej uwagi od jadących. – Pierwszy rajd nocny, który zorganizowaliśmy dwa lata temu, prowadził głównie drogami asfaltowymi i szerokimi dyktami między polami. Tym razem w ponad 90% jechaliśmy przez lasy. Nie zabrakło podjazdów i szybkich zjazdów, na których trzeba było szczególnie uważać – mówi M. Ratajczak z GCKiB w Przemęcie, organizator przemęckich rajdów rowerowych.
Podczas trwającej cała noc wyprawy jadący odwiedzili znane powszechnie miejsca w gminie Przemęt, które jednak w dawnych czasach mogły mieć inne znaczenie. – Poprowadziliśmy rajd przez miejsca tajemnicze i niezwykłe, które z pewnością niewielu zdecydowałoby się samotnie odwiedzić nocą – mówi Maciej Ratajczak. – Nasza wyprawa poświęcona była nocy świętojańskiej i obrzędom oraz wierzeniom z nią związanym.
Jadąc uczestnicy rajdu odwiedzili m.in. Wyspę Konwaliową, na której według legend żyją rusałki i elfy porywające dzieci; Jezioro Święte skąd pochodzą wodne nimfy; wzgórze Babulina, na którym dawniej odbywały się pogańskie obrzędy i która wiązano z obecnością czarownic; głaz narzutowy zwany też „czorcim głazem” i tzw. punkt Lehmanna czyli skrzyżowanie 6 dróg, na którym do dziś dzieją się niewyjaśnione zdarzenia. Głównym celem wyprawy było Jezioro Wieleńskie przy Hotelu „Trzy Jeziora”. Tu podczas dłuższego postoju uczestnicy rajdy mogli najeść się do syta. Hotel stanął na wysokości zadania i przygotował spory wybór naprawdę smacznych swojskich potraw. Poza tym atmosfera panująca w „Marinie” tuż przy brzegu jeziora była rewelacyjna. Bardzo dziękujemy!
Oczywiście wyprawa poświęcona nocy świętojańskiej nie mogła obyć się bez tradycyjnych wianków. O tradycję zadbały Elwira i Jola, które podczas postoju przy Jeziorze Wieleńskim wypłynęły łodzią na jezioro i wypuściły na taflę kilkanaście wianków, wcześniej przygotowanych przez pracowników biblioteki GCKiB. O tym czym były świętojańskie zwyczaje i co miały symbolizować opowiedział Maciej Ratajczak: – Puszczanie wianków na wodę dziś kojarzone jest z poszukiwaniem przez panny kandydatów na mężów, tymczasem obrzęd tej pierwotnie wiąże się z odpędzaniem złych duchów, topielców mieszkających w zbiornikach wodnych.
Na zakończenie wizyty w Trzech Jeziorach uczestnicy zapolowali do sobie wspólnej fotografii i ruszyli w dalszą trasę, odwiedzając kolejne niezwykłe miejsca (opiszemy je w najbliższym „Kurierze Przemęckim”). Najbardziej tajemniczo było na skrzyżowaniu 6 dróg, czyli przy tzw. punkcie Lehmanna. Podczas opowieści o dziwnych zdarzeniach, jakie mają tu miejsce i o charakterystycznym układzie zbiegających się tu 6 dróg, nagle z pobliskiego lasku zaczęły dochodzić odgłosy łamanych gałęzi. Mimo okrzyków i próby odpędzenia, jak sądzono jakiegoś zwierzęcia, odgłosy cały czas się nasilały i zbliżały. Trzeba było odjeżdżać bo kto wie jakby się to mogło skończyć 🙂
Gdy zaczęło świtać peleton dotarł z powrotem do Przemętu. Po siedmiu i pół godzinie przygody i przejechaniu 35 km uczestnicy szczęśliwie dojechali do mety. Brawo!
– Gratuluję wszystkim, którzy zdecydowali się spędzić ten czas na rowerze. Myślę, że nikt nie żałował tej nieprzespanej nocy. – mówi Maciej Ratajczak. – Bardzo serdecznie dziękujemy za pomoc strażakom z OSP Przemęt oraz wolsztyńskim policjantom, którzy zabezpieczali trasę rajdu i jak zawsze spisali się rewelacyjnie.
Jak zawsze każdy uczestnik rajdu otrzymał pamiątkową nalepkę na rower… oczywiście świecącą w nocy! Najbardziej wytrwali powinni mieć już w swojej kolekcji 25 nalepek.
Ekipę rajdu tworzyli: Jolanta Flieger, Elwira Michalewicz, Marlena Sobierajska, Łukasz Wojciechowski, Krzysztof Kubacki oraz rozgadany i starający się wszystkich nastraszyć Maciej Ratajczak.
Kolejny rajd 18 września 2016 r. Zapraszamy! Będzie się działo!

Więcej fotografii na profilu facebook GCKiB.